Dziewczyny mam problem.Mam dużą i głeboką nadżerkę oraz małe torbiele na szyjce macicy.Byłam u nowego lekarza bo ten do którego chodziłam wcześniej i to pare ładnych lat ten temat olał.Stwierdził to cholerstwo ale leczenia nie podjął.Zrobił cytologie.Wynik niby 2 nie wiem bo wyniku nie pokazał.I tak byłam u niego na kontrolach chyba z 4 razy po diagnozie i nic.Ten nowy lekarz jak mu to opowiedziałam normalnie się zdenerwował.Jak tak może być że tamten nie leczył jak ta nadżerka taka duża.Że to nienormalne.Fakt faktem upławy mam i to takie że samoczynnie ze mnie kapie i to dosłownie.Stoje bez bielizny a ze mnie leci.Ból w podbrzuszu itd.Nowy pobrał wymaz na cytologie i za 3 tyg na kontrole po odbiór wyników.Jak beda dobre to od razu zrobi mi zabieg a jak coś wyskoczy to wtedy dobierze odpowiednie leczenie i działanie.Narazie mam 2 opakowania tabletek.Mam sie nie martwić i byc dobrej myśli.Łatwo mu mówić.Przez te 3 tyg chyba oszaleje.A dobrze wiem że nadżerka sama w sobie nie jest grożna ale nieodpowiednio i długo nie leczona może przekształcić sie w raka.U mnie pół roku od kiedy wiem że ją mam a kiedy się pojawiła to nie wiem.Miała któraś z was podobny problem?Pomocy?Zobacz cały artykuł w serwisie forum.gazeta.pl »