Kasia Zielińska za wszelką cenę stara się udowodnić, że jest artystką przez duże "A", a nie tylko celebrytką i stałą bywalczynią stołecznych bankietów. Czyżby wciąż miała w pamięci słynną wypowiedź Ilony Łepkowskiej, w której scenarzystka nazwała ją "gorszą" aktorką?